niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział 9


                                                                Hueco Mundo

                          Miyako z Ayą schodzili po schodach prowadzących w głąb ziemi na terenie Las Noches. Pomieszczenie do którego zeszli było pogrążone w mroku. Lecz z czasem zaczęły zapalać się świece na ścianach. Dzięki nim wkrótce można było zobaczyć czarownice, która otworzyła masywne drzwi blokujące przejście dalej. Brązowowłosa  zrezygnowała z użycia Misao więc cicho skradała się za wiedźmą. W końcu dotarli do drzwi.  Za drzwiami znajdowało się małe pomieszczenie oświetlone przez ogromny żyrandol a wśrodku znajdowały się różne butelki z napojami. Czarnowłosa brała do ręki eliksiry tak jakby czegoś szukała. W końcu wzięła przezroczystą butelkę z cieczą wyglądającą jak płynne światło i otworzyła ją po czym wypiła kilka kropel. W pomieszczeniu nagle pojawiły się kule światła i spadły na czarownicę. Dwójka shinigami przysłoniła oczy gdyż blask był zbyt silny. Gdy odsłonili oczy zobaczyli zamiast zgarbionej staruszki kobietę która miała tak na oko 25 lat. Zdjęła maskę i schowała ją pod płaszcz. Przestraszeni zaczęli się wycofywać gdy wiedźma zaczęł iść w ich stronę. Teraz wręcz biegli, ta jednak z sadystycznym uśmiechem powiedziała:
- Nie uciekajcie i tak was widzę, wiem że mnie śledzicie od kiedy tylko przekroczyłam te ruiny, w moim wcześniejszym ciele moje zmysły były zaburzone ale jesteście dość niezdarni więc się zorientowałam - szybko znalazła się przy Miyako i chwyciła ją za podbródek.
- Jaka śliczna buźka, jak chcesz zginąć - rzekła
- Puść ją - odrzekł Aya przykładając zanpakutou do szyi czrnowłosej.
- Rycerz ratujący swą księżniczkę, urocze.
- Aya, uciekaj poradzę sobie - jęknęła niebieskooka gdyż czarownica chwyciła ją za szyję i podniosła do góry
- Zgaśnij Shinichi - wypowiedział rudowłosy a zaraz potem - Odepchnięcie ciemności - Czarna kula pojawiła się między 10 oficer a wiedźmą, a potem odepchnęła tą drugą.
- Pożałujesz tego chłoptasiu - rzekła odepchnięta. Aya złapał Miyako za rękę i wybiegli na powierzchnię. Lecz także ich przeciwniczka nie próżnowała, coraz szybszym krokiem kierowała się w stronę wyjścia, kiedy stanęła na piasku podnosła rękę a nad ziemią zaczęły pojawiać się czarno- czerwone opary.
- Gińcie nie mam na was czasu wstrętne dzieciaki - rzekła i zniknęła. Dym ich dopadł, brązowowłosa zaczęła się dusić ,,muszę coś wymyślić inaczej tu zginiemy''. Nagle wpadł na pomysł.
- Hado 58 Tenran - krzyknął i pojawiło się tornado które rozproszyło opary - Uff, udało się. Lecz nagle zauważył, że Miyako zemdlała.
- Miyako, Miyako..cholera otwórz oczy - krzyczał potrząsając ją, sprawdził jej puls, był ale słaby. Zaczął ją leczyć za pomocą Kido ale udało mu się tylko ustabilizować jej stan. Wziął ją na ręce i zaczął iść w kierunku  miejsca otworzenia Garganty. W tym samym czasie Louise wychwyciła słabnące reiatsu Ayi i słabe Miyako.
- Ta wiedźma zrobiła cś Miyako i Ayi ich reiatsu osłabło - powiedział
- Masz rację - rzekł Omi - musimy im pomóc. Jak widać te dwie już skończyły, patrzcie.
Do dwóch wiedźm dołączyła trzecia. Oświadczyła dobitnie
- Znalazłam to. Dwoje shinigami mnie śledziło ale powinni już nie żyć ...albo ginąć - dopowiedziała ze złośliwym uśmieszkiem - w cierpieniach, wypijcie - i podała im napój, te po wypiciu natychmiast odmłodniały. Zaczęły coś szeptać miedzy sobą w końcu czarnowłosa otworzyła przejście do świata żywych.
- Musimy szybko im pomóc, użyję mojego zanpakutou po połączeniu go z shunpo dość szybko się tam dostanę - odrzekła Louise.- To ryzykowny pomysł ale nie mamywyjścia, Jun masz jakiś leczniczy napój by im pomóc - zapytała Momo
- Tak mam, trzymaj Louise - podał jej buteleczkę z zielonym płynem
- Okej. Zapadnij się w otchłani, Issa - wypowiedziała komendę
- Dołączymy do ciebie jak najszybciej, trzymaj się - dodał jej otuch Omi
- Teleportacja - szepnęła jej oczy jak i zanpakutou zalśniły, krzyknęła ,, shunpo'' i oddaliła się o jakieś 50 metrów. Powtórzyła tę czynność kilka razy i znikła im z pola widzenia mimo, że używali shunpo. Gdy różowowłosa dotarła na miejsce była naprawdę zmęczona. Aya przykrył własnym ciałem Miyako by nikt jej nie zranił ale sam nie wyglądał dobrze i widać było, że ktoś go zaatakował najprawdopodobniej hollow. Louise szybko podbiegła do niego i wlała mu kilka kropel zielonego napoju do ust, a potem powtórzyła tę czynność nsa Miyako. Aya odzyskał przytomność, wytłumaczył Louise, że Miyako nawdychała się oparów i potrzebuje jeszczę jedną dawkę. Po dostaniu jej Miyako zakaszlała i leniwie otworzyła oczy.
- Aya... Louise - szepnęła
- Och Miyako tak się o ciebie martwiłam - ścisnęła z całych sił brązowowłosą Louise. Aya opowiedział jej całe zajście, gdy skończył pojawiła się Momo Hinamori a zaraz za nią Omi i Jun. Omi od razu ucieszył się, że wszyscy są cali. Jun stwierdził, że jak zaraz nie wrócą to pojawi się tu pełno hollowów.
- Otwórz przejście Jun - poprosiła go porucznik 5 oddziału, ten spełnił jej prośbę i otworzyło się przed nimi przejście do świata ludzi. Aya wziął na ręce Miyako, a Omi posłużył Louiser jako podpora. Gdy przszli przeszła fala uderzeniowa a zaraz potem wszystko zaczęło się trząść.
- Są jakieś zakłocenia czasoprzestrzeni nie wiem gdzie wypadniemy ale na pewno w świecie żywych. Najprawdopodobniej nasze reiatsu bardzo osłabnie. Kapitan Mayuri przygotował dla nas gigai, bierzcie szybko za chwilę wyjście - wytłumaczył, wszyscy weszli w gigai i spadali va następnie wylądowali na kupce siana i stracili przytomność.
                      Ichigo pożegnał się z ojcem i siostrami. Wiedział, że będzie za nimi tęsknił ale nie pasuje do tego świata. Po tym jak pożegnał Rukię 13 lat temu coś w nim pękło, mimo że chciał być prawdziwym człowiekirm nie czuł się tu dobrze. Tęsknił, zamknął się w sobie a potem wmówił sobie, że to był tylko sen choć w to i tak nie wierzył. Szedł wolnym krokiem przez Karakurę by nie zapomnieć żadnego szczegółu związanego z tym miastem. W końcu dotarł do sklepu Kisuke Urahary, otworzył drzwi.
- Witam! W czym mogę pomóc - zagrzmiał głos właściciela - O, Kurosaki, Byakuya uprzedził mnie, że wpadniesz, czemu jesteś w stroju shinigami nie chcesz zostawić tu swojego ciała.
- Ja nie żyję Urahara - powiedział
- Co - rzekł i wysłuchał historii Ichigo - rozumiem, jeśli jesteś na 100% pewny swojej decyzji to chodź
- Tak - odrzekł i udał się za byłym kapitanem 12 oddziału. Gdy zszedł do sali treningowej przejście było już otwarte. Podszedł i zniknął.
- Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy - szepnął otwierając wachlarz - trzymaj się Kurosaki.
                     ,, Ichigo - jak mogłam o nim zapomnieć, no ale tyle jest do zrobienia, że nie wiem gdzie ręce wsadzić''. Rukia wyczuła jego reiatsu przy oficjalnej bramie, spieszyła się jak tylko mogła, gdy tylko je poczuła wybiegła tak jak była, trzymając w ręku listę dań od kucharza i raporty. W końcu jego sylwetaka zamajaczyła na tle zachodzącego nieba. Użyła shunpo i błyskawicznie znalazła się przy nim.
- Gdzie byłeś? Dlaczego tak długo? - zasypała go pytaniami
- Spokojnie Rukia, byłem w Karakurze zobaczyłem się z ojcem i siostrami a zatrzymało mnie tam kilka ważnych spraw.
- Rozumiem, twój pokój stał pusty więc zastanawiałam się czy nie zacząć go wynajmować - rzekła  i roześmiała się - cieszę się, że wróciłeś
- Ja też się cieszę, a to co? - pokazał na listę dań od kucharza wygląda smakowicie
- To dania które są propozycją na przyjęcie urodzinowe
- A kogo to urodziny?
- Moje i Byakuyi
- Nie wiedziałem. że macie urodziny w ten sam dzień
- Nie mamy, ja mam 6 stycznia a Nii-sama nieco później, więc urządzamy nasze urodziny mniej więcej w połowie stycznia czyli za tydzień ( w Soul Society na chwilę obecną jest 8 stycznia). Czuj się zaproszony będą wszystkie ważne osobistości w tym wszyscy kapitanowie i porucznicy.
- Aha, szczerze to jestem zmęczony i głodny.
- Jak się pospieszymy to zdążymy na kolację.
- To chodźmy - powiedział i poszli w kierunku rezydencji rozmawiając. Na miejscu był już Byakuya i siedział przy stole jedząc jakąś potrawę obficie posypaną chili. Ichigo był tak głodny, że nałożył sobie na talerz to samo co Byakuya. Gdy przełknął pierwszy kęs, zaczął biegać po całym pomieszczeniu krzycząc,, Wody, dajcie mi wody'', Rukia zanosiła się ze śmiechu, leżąc na ziemi i trzymając się za brzuch. Jej starszy brat też się uśmiechał ale złośliwie, lecz w duszy śmiał się na równi z Rukią. W końcu jakaś służąca zlitowała się nad nim i dała mu kromkę chleba oraz dzbanek a wodą. Ten naburmuszony zjadł chleb i wypił wodę ale żadnej innej potrawy nie tknął.
- Zapomniałam ci powiedzieć o gustach smakowych brata. Nii-sama lubi wszystko co ostre - wykrztusiła nadal chichotając.
- Aha - powiedział naburmuszony - Idę spać, Dobranoc
- Dobrano - odpowiedziała mu - Cóż ja też już pójdę spać, Dobranoc Nii-sama
- Dobranoc Rukia - rzekł i poszedł do swojego pokoju. Czekający tam na niego Senbonzakura nie wróżył niczego dobrego. Po rozmowie z nim Byakuya poszedł szukać starych kronik rodzinnych by znaleźć informację na temat celu tych wiedźm. W końcu zmęczony zasnął.
..............................................................................................
Z powodu pewnych przyczyn a właściwie braku internetu do 15 grudnia będę dodawała rozdziały rzadziej. Bardzo żałuję ale postaram się pisać naprawdę długie notki. Rozdział dedykuje Serek. Pozdrawiam Makoto!

środa, 21 listopada 2012

Rozdział 8

                                           Soul Society

                         Noc odbyła się dla Rukii bez zbędnych pobudek. Całe Soul Society pogrążone było we śnie. Po wschodzie słońca wstała Rukia, wypoczęta od nie wiadomo jakiego czasu szybko ubrała się w strój shinigami i kapitańskie haori. Nagle przypomniała sobie o tym co odkryła wczoraj. Postanowiła porozmawiać o tym z Byakuyą. Weszła do jadalni, jej brat już na nią czekał.
- Nii-sama chciałabym z tobą porozmawiać - powiedziała
- Dobrze, o czym chcesz porozmawiać - spytał szlachcic popijając herbatę
- Wczoraj razem z kapitanem Ukitake szukałam informacji w archiwum, znalazłam informację o członkini rodu Kuchiki, która miała podobny dar jak ja...
- Cóż to było do przewidzenia, że znajdziesz informację na ten temat, sam ostatnio znalazłem dane potwierdzające to.
- Ale co potwierdzające?
- To, że płynie w tobie krew rodu Kuchiki wprawdzie bardzo rozcieńczona ale jest. W Hisanie właściwie nie    
płynęła krew tego rodu ale w tobie tak dlatego to u ciebie objawił się ten dar.
- ... - Rukia zaniemówiła - Czyli jestem taką twoją daleką kuzynką.
- Coś w tym stylu, opowiem ci to od początku. Córka 6 głowy rodu Kuchiki, a siostra siódmego przedstawiciela rodu potrafiła dzięki swoim snom przepowiedzieć przyszłość, gdy przyszłość miała być negatywna miała koszmary. Przed swoją śmiercią odkryła, że dar będzie się pojawiać co mniej więcej 7  pokoleń. Tak się stało. Siostra 21 głowy rodu zbuntowała się zrezygnowała z bycia shinigami i osiedliła się w świecie żywych. Choć początkowo próbowali ją przekonać do powrotu, po śmierci jej brata słuch o niej zaginął. Jej potomkowie żyli nie wiedząc o swoich korzeniach i pojawiali się w Soul Society tylko po śmierci. Nikt z nich nie został shinigami aż do czasu gdy ty zostałaś.
- Więc jestem jej potomkinią?
- Tak, powodem mojej wizyty w Karakurze była potrzeba znalezienia informacji potwierdzających to, Urahara dostał wcześniej informację ode mnie, ja tylko ją odebrałem.
- Rozumiem, dziękuje Nii-sama.
- A wracając do spraw obecnych, zajmiesz się przygotowaniami do naszego przyjęcia urodzinowego.
- Faktycznie to już za tydzień, przejmę obowiązki dotyczące imprezy tylko mógłbyś wysłać zaproszenia, obiecałam pomóc kapitanowi Ukitake.
- Dobrze, zajmę się tym dzisiaj, idź do swoich obowiązków.
- Pa, Nii-sama - pożegnała brata i udała się do 13 oddziału. Wzięła na plac treningowy 13 dywizji 3 oficerów, 4 oficer, 5 oficera i 6. Sprawdzała ich umiejętności by potem przedstawić je kapitanowi Ukitake. Każdy z nich opanował shikai i świetnie znał Kido. W końcu po 2 godzinach Rukia skończyła i udała się do kwatery kapitana 13 oddziału.
- Kapitanie sprawdziłam umiejętności 5 oficerów, proszę - powiedziała i podała mu raporty. Ten każdą informację przeczytał dokładnie.
- A kogo ty proponujesz, Rukia?
- Myślę, że czwarta oficer Rina Mikoto świetnie by się nadawała na porucznika. Jest spokojna i jestem pewna, że na pewno da sobie radę.
- Też tak myślę,za chwilę spotkanie wicekapitanów przekażesz to pismo swojemu porucznikowi, niech to przedstawi - rzekł i zaczął pisać podanie - Proszę
- Dobrze - wzięła podanie.
                               W tym samym czasie na terenie Polski grupa shinigami, przekroczyła Gargantę śledząc 3 postacie w czerni. Weszli do Hueco Mundo ( mam nadzieję, że dobrze to napisałam ). Sześć osób używając umiejętności zanpakutou Omi-ego było niewidzialnych. Nagle usłyszeli rozmowę:
- Wy dwie idźcie zdobyć maskę Vastolorda ja pójdę poszukać tu czegoś co zostawili tu poprzedni mieszkańcy - powiedziała ta wyraźnie górująca nad pozostałymi na co te tylko pokiwały głowami i udały się na wschód.
- Rozdzielmy się - zdecydowała Momo Hinamori - ja pójdę z Louise, Omim i Yunem(członek 12 oddziału) za tymi dwoma, a Aya i Miyako pójdą za tamtą - jak powiedziała tak zrobili.
- Zamaskuj, Misao - wyszeptała Miyako. Ją i Aye-go otoczyła mgła gęsta jak mleko.
- Trzymaj się blisko mnie inaczej nic nie będziesz widział - powiedziała jeszcze
- Wiem - odpowiedział znudzonym głosem. ,,Jak zwykle niemiły'' pomyślała Miyako i w ciszy śledziła zamaskowaną kobietę. Czarownica kierowała się do starej siedziby Aizena. Wydawała się być całkowicie pogrążona w swoich myślach. Nagle przyspieszyła mamrocząc coś niewyraźnie pod nosem a potem znikła. Zdziwieni Miyako i Aya podbiegli do wejścia które stanowiły ruiny, brązowowłosa potknęła się i poleciała na Ayę a ten tylko zdołał wydusić
- Patrz -i został przygnieciony biustem niebieskookiej. Ta szybko wstała i otrząsnęła się z kurzu. Powierzchnia Hueco Mundo podniosła się otwierając przejście pod ziemię. Aya również wstał lecz zdziwiona Miyako nie zauważyła na jego twarzy delikatnego rumieńca. Który równie szybko znikł jak się pojawił.
- Chodźmy - rzekła Miyako na co rudowłosy kiwnął głową.
...............................................................................................
Rozdzialik 8 za mną. Bardzo serdecznie dziękuję Lucy-nemu i Zu chan za dedykację. Mam nadzieję, że rozdział się podobał. Proszę o komentarze. Pozdrawiam Makoto!

wtorek, 20 listopada 2012

Rozdział 7

                                                Karakura

                   Ichigo odzyskał przytomność. ,,Czemu jestem w stroju shinigami, nie pamiętam żebym się przemieniał''- pomyślał. Nagle zobaczył swoje ciało, całe było we krwi.  Zrozumiał, że nie żyje a właściwie jest teraz pełnoprawnym shinigami. Normalnie byłby teraz duszą ale przez to, że stał się shinigami za życia był  w takim stanie jak teraz. Pomyślał o ojcu, siostrach i znajomych. Wprawdzie jego rodzina będzie go widziała, najbliżsi przyjaciele również ale zacznie nowe życie. Życie w Soul Society. Postanowił prześledzić swój pogrzeb, pokazać się ojcu a potem wrócić.
                  - Spotkanie kapitanów - rzekł Byakuya, trzymając na ręce piekielnego motyla - teraz, w tej chwili. No cóż, muszę wracać Urahara, Yourichi
- Zamierzasz powiedzieć o tym Rukii - zapytał Urahara - to przecież tłumaczy jej koszmary
- W swoim czasie się dowie - odrzekł - jakby zjawił się tu Kurosaki, wyślij go do Soul Society - wyjął zanpakutou i otworzył bramę do Soul Society
                  Rukia właśnie kończyła pisać raport w 12 oddziale gdy zawitała do niej Nemu. Poinformowała ją o spotkaniu i poszła zająć się oddziałem. Użyła shunpo by znaleźć się tam jak najszybciej. Na miejscu brakowało kilku kapitanów, więc kapitan 9 oddziału zadowolona, że się nie spóźniła oddała raport Yamamoto. Jednak po chwili zauważyła, że brakuje jej brata. Po 5 minutach drzwi otworzyły się a w drzwiach stanął kapitan 6 oddziału. Rukia uspokojona stanęła obok Kenpachiego.
- Dzisiaj zginęły kolejne 3 osoby na terenie 13 oddziału. Na podstawie danych z poprzedniego morderstwa jak i tego, ustaliliśmy że przyczyną ich zgonu było uduszenie, z jednym wyjątkiem gdyż 4 oficer 9 oddziału nie tylko udusił się przez dym ale został również przebity mieczem - rzekł Yamamoto
- Czyli można z tego wywnioskować, że się bronił - powiedział Zaraki Kenpachi
- Tak i dzięki temu mamy ważne dowody w tej sprawie, odłamki czarnej maski którą miały na sobie morderczynie - oświadczył 
- Morderczynie, czyli kobiety - wywnioskował kapitan Kyoraku
- Owszem, trzy czarownice, wyglądają mniej więcej tak - przedstawił obraz przedstawiający 3 przygarbione kobiety, jedna z nich podpierała się laską, wszystkie miały włosy czarne z siwymi kosmykami a na twarzach miały maski - kapitan Mayuri Kurotsuchi przedstawi teraz raport o składzie maski
- No więc - zaczął - ta maska to złączone za pomocą magii zanpakutou i maska menosa klasy Gillian. Ten przedmiot ma fakturę porcelany i jest dosyć ciężki. Nie znamy jeszcze jego właściwości. To na razie wszystko.
- Kapitan 13 oddziału Joshiro Ukitake i kapitan 9 oddziału Rukia Kuchiki mają przeszukiwać archiwa w celu znalezienia jakiejkolwiek wzmianki o nowych wrogach, kapitan 12 oddziału Mayuri Kurotsuchi ma sprawdzić monitoring na terenie wszystkich oddziałów. Cała reszta ma zwiększyć ilość shinigamich patrolujących Soul Society. Ponad to wszyscy kapitanowie mają pozwolenie na uwalnianie swoich zanpakutou na terenie Soul Society, to wszystko spotkanie zostaje zakończone - skończył spotkanie Yamamoto.
- Nii-sama, cieszę się, że już wróciłeś - rzekła i zapytała po paru sekundach Rukia  - Ichigo wrócił z tobą? 
- Wróci później, a teraz przepraszam, muszę wracać do swoich obowiązków - odpowiedział
- Okej - odrzekła i zauważyła, że zbliża się do niej kapitan 13 oddziału.
- Chodź Rukia, musimy iść do archiwum, masz jakieś obowiązki do wykonania dzisiaj, jeśli tak to mów, gdyż spędzimy w archiwum sporo czasu - wypowiedział kapitan Ukitake
- Chciałabym tylko poinformować Hisagiego o tym, że mnie nie będzie, musi przejąć część moich obowiązków 
- Dziewiąty oddział jest akurat po drodze, załatwimy to i bierzemy się do pracy
- Może weźmiemy do pomocy kogoś z 4 oddziału
- Dlaczego, dzisiaj czuję się naprawdę doskonale - po tych słowach lekko się zatoczył
- Podejdźmy również do 4 oddziału - z lekkim uśmiechem powiedziała Rukia. W czwartym oddziale jedynie Hanatarou Yamada miał wolne, więc poszedł z nimi do archiwum. Następnie udali się do oddziału Rukii, lecz     porucznik gdzieś się zapodział. Od Haruhi dowiedziała się , że wyszedł gdzieś z Matsumoto Rangiku. Jakiś lekko podpity oficer stwierdził, że widział ich jak piją sake. Nie chcąc przerywać zabawy swojemu wicekapitanowi, przekazała obowiązki swojej 3 oficer. Bez dalszych problemów dotarli do archiwum. Tam podzielili się Rukia poszła szukać informacji o czarnej masce, a kapitan Ukitake o czarownicach. Hanatarou dołączył do Joshiro by w razie czego zająć się nim. 
                Siedziała już trzecią godzinę nad różnymi danymi, ani słowa wzmianki o czarnej masce, z ciekawości poszła poszukać jakiejś informacji o swoich koszmarach. Może dowiedziała by się jak nad nimi zapanować. Po męczącym przedzieraniu się przez informacje dotarła do danych o członkini rodu Kuchiki która miała prorocze sny. Była ona dosyć potężnym shinigami na poziomie kapitańskim. Jej sny objawiły się dopiero gdy opanowała Przywołanie. Sny były koszmarami wtedy gdy miało stać się coś złego. ,, Przecież to członkini rodu Kuchiki która była córką ówczesnej głowy rodu ...''jej rozmyślania przerwał Joshiro.
- Rukia zejdź do nas mamy informacje - zawołał kapitan 13 oddziału
- Dobrze tylko odłożę wszystko na miejsce - odpowiedziała
- Zaraz podejdziemy do ciebie i ci pomożemy
- Nie trzeba nie jest tego dużo - powiedziała ale Hanatarou jak i kapitan Ukitake  już zmierzali w jej stronę. W troje szybko uwinęli się. 
- Co znalazłeś kapitanie - zapytała się 
- Wzmiankę sprzed kilku tysięcy lat o tym, że trzy wiedźmy zaatakowały członków rodziny Kuchiki w celu zdobycia ich zanpakutou
- Zaraz, członków rodziny Kuchiki ?
- Tak , też uważam, że to dziwne ale ród Kuchiki jest jednym z najstarszych w Soul Society, a właśnie Rukia przypomniało mi się, mogłabyś mi pomóc przy wyborze nowego porucznika 13 oddziału
- Dobrze ale jutro dzisiaj jestem już zbyt zmęczona. 
- Nic dziwnego w końcu jest 1 w nocy
- Już tak późno, no cóż ja znikam kapitanie, Hanatarou - powiedziała i znikła w odmętach nocy. Weszła już spokojniej do rezydencji i tak aby nikogo nie obudzić weszła do pokoju. Zmęczona od razu zasnęła po położeniu się na posłaniu. 
...........................................................................................................
No to kolejny rozdział za nami, mam nadzieję że się podoba. Trochę ciężko posługiwać się lewą ręką ale daje radę ; ). Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Makoto!

niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 6

                                               Soul Society

             Mimo wielkich chęci Rukii nie udało jej się utrzymać zmęczenia w ryzach i w końcu zasnęła. Sode no Shirayuki była przy niej, nie chciała jej budzić więc czuwała by w razie czego wybudzić ją gdyby zaczęło dziać się coś złego. Rukia we śnie była tym razem na urwisku, na niebie były ciężkie czarne chmury. Dookoła wiał huraganowy wiatr. Pod urwiskiem na którym się znajdowała był ocean a pod taflą wody pływały jakieś istoty jakby zrodzone z cienia. Krzyknęła gdy nagle urwisko zaczęło się osuwać. Spadała. Woda przybrała odcień szkarłatu a na jej tafli zaczęły się pojawiać jakieś obrazy. Ze zgrozą stwierdziła, że są to fragmenty z jej poprzedniego snu gdy Byakuya i Ichigo zastali przebici katanami. Lecz pojawiły się nowe wydarzenia trzej shinigami z jej oddziału pełnili wartę niedaleko kwater 13. Z ciemności wyłoniły się 3 istoty. Po sylwetce można było stwierdzić, że były to kobiety, stare kobiety, szły powoli, ich twarze zasłaniały maski. Nawet tylko widząc je czuła. że są złe otaczała je czarna aura. Krzyczała żeby uciekali, ale nikt jej nie słyszał. Z jej oczu popłynęły łzy bezsilności gdy patrzyła jak te staruchy przywołują ten czerwono-czarny dym. Jeden shinigami wydobył katanę i przezwyciężając opary zaatakował jedną kobietę. Niestety trafił tylko jej maskę której kawałek rozkruszył się i spadł na ziemie. Po chwili jednak został trafiony mieczem który rzuciła stojąca z boku istota. Zginął. Morderczynie zaśmiały się szyrderczo i zabrały zanpakutou. Rukia wpadła do wody. Obudziła się.
- Czarownice -krzyknęła
- Co się stało Rukia-sama - zapytała Sode no Shirayuki
- Już wiem kto jest naszym wrogiem - powiedziała - muszę biec Sode no Shirayuki, wracaj już. Dziękuję ci.
Ta uśmiechnęła się tylko i rozpłynęła. Rukia szybko użyła shunpo by jak najszybciej dotrzeć do kwater 13 oddziału. Zaczęło świtać. Rukia już tylko biegła jeśli się nie myliła ten wypadek zdarzył się obok jej gabinetu. Nagle potknęła się o wystający korzeń, szybko wstała i przypomniała sobie, że zapomniała poinformować kapitana 1 oddziału. Wysłała motyla i nareszcie trafiła na miejsce. Wyglądało to dokładnie tak jak to sobie zapamiętała. Ciała 3 shinigami leżały na ziemi jeden był przebity mieczem. Szybko zaczęła szukać fragmentu czarnej maski. Skupiła swoje zmysły na szukaniu tego złowrogiego reiatsu, w końcu znalazła w kącie drobne odłamki maski. Rukia przez pewien czas ważyła je w dłoni, było ciężkie a wyglądało jakby było z porcelany. Wstała i prawie krzyknęła, Genryusai stał za nią.
- Wszechkapitanie, ja znalazłam ważną poszlakę, pójdę z tym do kapitana Mayuriego, poza tym wiem kto jest naszym wrogiem... - wypowiedział słowo które nie dało o sobie zapomnieć - Czarownice
- Rozumiem jak się dowiesz z czego jest złożona ta maska, napisz raport i przekaż go mnie - rzekł
- Tak - powiedziała i znikła. Tym razem, po otrząśnięciu się z resztek senności szybko dotarła do 12 oddziału. Przywitała się z kapitanem Mayurim i dała mu kawałki do analizy. Usiadła w fotelu i zaczęła pić herbatę którą podała jej Nemu.
- Hmm, ciekawie to wygląda nie powiem - rzekł Mayuri Kurotsuchi - jest to połączone magią. Złożone jest z maski Gilliana i zanpakutou.
- Co to znaczy? - spytała Rukia
- Chodzi o to, że ktoś użył magii by połączyć te z natury przeciwne przedmioty. Coś podobnego do tworzenia arancarów czy visardów. Tyle, że z tego powstaje przedmiot o niewidomych właściwościach, czarna maska.
- Rozumiem - odrzekła i zabrała się do pisania raportu.
                   W tym samym czasie Byakuya siedział w sklepie Urahary z Yuruichi. Przed chwilą wyszedł stamtąd Ichigo, który dowiedziawszy się o tym, że jego ojciec i siostry go szukają postanowił ich odwiedzić.
Kisuke Urahara w tym czasie szukał informacji potrzebnych Byakuyi.
- Chyba znalazłem potrzebne ci informację, Byakuya - powiedział
- Daj mi je - rzekł kapitan Kuchiki i po krótkim przejrzeniu zapytał - masz na to dowody ?
- Tak sprawdziłem wszystko - odrzekł były kapitan 12 oddziału
                  Pod wieczór zmęczony rudowłosy chłopak przechodził przez jezdnię. Zobaczył tylko jasne światło a potem pustkę.
.......................................................................................................................
Rozdział trochę krótszy niż zwykle. Miałam mały wypadek i teraz niestety mam prawą rękę w gipsie. Wiem tylko na pewno, że nie jest złamana. Więc rozdziały jak będą się pojawiać to będą trochę krótsze niż zazwyczaj i w większych odstępach czasu. Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Makoto!

sobota, 17 listopada 2012

Postacie

Postanowiłam pokazać w tym poście 4 oficerów którzy wybrali się na misję na Ziemi. Odegrają znaczącą rolę więc przybliżę ich.
Wszyscy czterej shinigami są od spraw specjalnych, np. zajmują się ochranianiem szlachciców.
 

          

Aya Kazami



Aya jest 9 oficerem 9 oddziału. Tajemniczy, zamknięty w sobie ale jakże przystojny. Wiele dziewcząt z Soul Society podkochuje się w nim, ale swoim zachowaniem czasami budzi grozę więc żadna jeszcze mu nie wyznała miłości.Nosi czarne rękawiczki ,najprawdopodobniej przykre wspomnienia z dzieciństwa stoją za jego zachowaniem. Lubi róże. Najbardziej przyjaźni się z Omi, a z dziewcząt z 3 oficer 9 oddziału Haruhi. Jest często nazywany przez dziewczęta Książę Ciemności. Jego zanpakutou nazywa się Shinichi, jego komendą jest Zgaśnij a jego zdolnością magia ciemności. Po uwolnieniu swojego zanpakutou, katana staje się czarna z czerwoną końcówką. Nie opanował jeszcze Bankai.




Omi Tadou




Omi jest 7 oficerem 9 oddziału. Uroczy, wesoły i miły dla każdego. Nie ma chyba osoby w Soul Society która by go nie lubiła. Jest najmłodszy z całej czwórki. Bardzo lubi koty w swoim mieszkaniu ma 2 czarne. Jego przyjaciółmi są Aya i Louise. Należy do niskiej klasy szlacheckiej i jest dalekim krewnym kapitana Kyoraku. Jego zanpakutou nazywa się Hozuki, jego komendą jest Zniknij a jego umiejętnością niewidzialność. Po uwolnieniu swojego zanpakutou, katana ma kształt włóczni zakończonej ostrzami z dwóch stron a rękojeść jest srebrna. Nie ma Bankai.



Louise Sakuragi





Louise jest 8 oficerem 9 oddziału. Miła aczkolwiek posiada wybuchowy charakter. Chwilami bywa bardzo dumna. Ma wielkie kompleksy na punkcie swojego biustu. Bardzo denerwuje ją Miyako, ale mimo wszystko się lubią. Bardzo lubi Omi-ego i Kuchiki Rukie, znały się za nim Rukia została kapitanem. Jest najmłodsza w wysokim rodzie szlacheckim. Ma 2 starsze siostry które bardzo kocha. Uwielbia pływać na łódce. Jej zanpakutou nazywa się Issa, jej komendą jest Zapadnij się w Otchłani a jej umiejętności są ogromne, może powodować różnego rodzaju wybuchy oraz blokować zdolności innych jak również może się teleportować. Co prawda najdalej na 15 metrów, ale i tak nie da się jej wtedy wyczuć. Po uwolnieniu jej katana wygląda normalnie ale u dołu biegnie jasno fioletowy pasek zaś do rękojeści zaczepione są wstęgi również koloru jasno fioletowego. Nie posiada Bankai.


.
Miyako Hanazono





Miyako jest 10 oficerem 9 oddziału. Bardzo ładna lecz trochę wredna. Jest bardzo świadoma tego jak wygląda, więc często to wykorzystuje nie jest jednak osobą płytką. Podkochuje się w Ayi lecz nigdy nie uczyniła nic by pokazać, że jest w nim zakochana. Uwielbia bawić się z małymi dziećmi. Pochodzi z 50 okręgu Rukongai. Jej zanpakutou nazywa się Misao, jej komendą jest Zamaskuj a umiejętnością magia mgły. Po uwolnieniu jej zanpakutou rozpływa się i staje się mgłą którą ona może kierować. Posiada również mały sztylet którym walczy w tym samym czasie kiedy uwalnia zanpakutou. Jak pozostała 3 również nie posiada Bankai.

piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 5

                                                    Soul Society

                 Rukia szła w kierunku swojego oddziału i cieszyła się dzisiejszymi promieniami słońca. W 9 dywizji przywitała się z oficerami i weszła do swojego gabinetu. Nareszcie mogła odpocząć, wzięła się za pisanie raportu, nudna to była praca, ale trzeba było to zrobić. Po skończonej pracy zawołała swojego porucznika:
- Hisagi - powiedziała - zbierz wszystkich oficerów 9 oddziału którzy obecnie przebywają na terenie Soul Society w głównej auli naszego oddziału
- Dobrze kapitan Kuchiki - odpowiedział i wyszedł
Rukia spojrzała jeszcze raz na wiadomość od porucznika 1 oddziału i wyszła. Omiotła zmęczonym wzrokiem wszystkich zgromadzonych i rzekła:
- Mimo, że od niedawna jestem kapitanem, żądam bezwzględnego posłuszeństwa w swoim oddziale i dzisiaj każdy z was otrzyma jedno zadanie a mianowicie macie nauczyć się 15 czarów Kido bez inkantacji w tym musicie opanować leczenie za pomocą Kido
- Co? Po co? - rozlegała się wrzawa i krzyczeli- od tego jest 4 oddział!!!
- Doskonale zdaje sobie sprawę, że leczeniem zajmuje się oddział kapitan Retsu Unohany, ale jeśli na przykład jak by podczas misji na ziemi coś się komuś stało co byście zrobili wtedy nie było ani jednego członka 4 oddziału - wrzawa odrobinę ucichła zaś Rukia kontynuowała - czasami najważniejsze są pierwsze sekundy po zranieniu, a jeśli chodzi o nauczenie się 15 czarów Kido chodzi mi o to byście byli przygotowani na atak wroga.Rozumiecie teraz o co mi chodzi - zapytała
- Posłuchajcie kapitan Rukii mi samemu to się zdarzyło i wiem jakie to ważne - pomagał kapitan 9 oddziału Hisagi
- Hej posłuchajcie kapitan ma rację - powiedziała 3 oficer oddziału Haruhi Fujioka
- Faktycznie, trzeba coś z tym zrobić - mówili jeden przez drugiego shinigami - dobrze wykonamy zadanie pani kapitan - powiedzieli oprócz 20 oficera i 25 oficer którzy z naburmuszonymi minami stali w miejscu
- Dobrze a teraz następna sprawa potrzebuję 4 oficerów którzy wybrali by się na misję do świata ludzi. Shuhei przedstawił mi informację o waszych umiejętnościach. Oficerowie którzy usłyszą swoje imiona mają stawić się w moim gabinecie. Tak więc na misje pójdą: 7 oficer Tadou Omi, 9 oficer Kazami Aya, 10 oficer Hanazono Miyako i 8 oficer Sakuragi Louise. To wszystko możecie się rozejść - powiedziała i poszła do swojej kwatery,
- Tak więc otrzymałam informację od porucznika Sasakibe, że na terenie Polski ktoś otworzył Gargantę waszym zadaniem jest dowiedzieć się kto to zrobił i zdobyć jak najwięcej informacji na ten temat. Razem z wami uda się tam ktoś z 12 oddziału oraz porucznik 5 oddziału Momo Hinamori. Jestem pewna, że na pewno sobie poradzicie. No więc szykujcie się jutro z rana wyruszacie - powiedziała 
- Tak, nie zawiedziemy cię kapitan Kuchiki Rukio - odpowiedzieli i wyszli. Kapitan odetchnęła z ulgą, wszystko załatwiła. Wiedziała, że bycie kapitanem nie będzie łatwe ale i tak myślała,że będzie lepiej. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Proszę - powiedziała
- Witaj Kuchiki Rukio - powiedziała kapitan 4 oddziału
- Dzień dobry kapitan Retsu Unohano - odpowiedziała po czym zapytała - co cię tu sprowadza?
- Kapitan Kuchiki prosił bym zajęła się twoją raną, ale co ważniejsze mam raport z sekcji zwłok tych dwóch shinigami, Genryusai- sensei prosił bym ci pokazała do przeczytania. Proszę, a ja tym czasem zajmę się twoją raną - odrzekła. Rukia pokazała jej ranę i zaczęła czytać raport. Przeczytała w nim, że zmarli shinigami byli członkami 7 oddziału.,,Brak obrażeń wewnętrznych'' czytała dalej, nagle pewna informacja przykuła jej uwagę, a mianowicie że śmierć nastąpiła przez uduszenie ale nie przez zawiązanie jakiegoś sznura czy materiału na szyi zaś przez dym, który spowodował również nieznaczne poparzenia.Przypomniał jej się sen i ten gryzący czerwono-czarny dym, który sprawił, że straciła przytomność. Potem dojrzała jeszcze: te opary miały najprawdopodobniej powiązania z magią.
- To prawda kapitan Unohana, ten dym miał naprawdę powiązania z magią- wykrzyknęła
- Tak wszystko na to wskazuje: to, że sprawcami nie byli shinigami więc nie mogła to być zdolność jakiegokolwiek zanpakutou, a w miejscu tego zdarzenia kapitan Mayuri znalazł ślady reiatsu podobne do reiatsu Makoto.
- Więc sprawcami byli najprawdopodobniej magowie, ale przecież w Soul Society nie ma  magów.
- Masz rację - zgodziła się -No cóż skończyłam Rukio Kuchiki. Wracam do swojego oddziału, oszczędzaj ramię, rozcięcie było bardzo głębokie i do stało się tam zakażenie, następnym razem bardziej uważaj.
                    Po wyjściu kapitan Unohany, Rukia zdrzemnęła się. Jej odpoczynek przerwał Ichigo który wparowując do jej kwatery i przewracając wazon, obudził ją.
- Ichigo... - mrukneła - jak śmiesz mnie budzić - i rzuciła w niego poduszką.
- Nie trafiłaś - zaśmiał się - a po za tym sama kazałaś mi przyjść do ciebie pod wieczór
- Ale przecież jest jeszcze wcześnie - lecz w tej chwili spojrzała na zegar - już 22, o nie obiecałam Byakuyi, że będę dzisiaj wcześniej. Chodź - rozkazała, złapała go za rękę i użyła shunpo by jak najszybciej dostać się do rezydencji rodu Kuchiki. Gdy dotarła tam z Ichigo zaczęła szukać Byakuyi by go przeprosić za spóźnienie. W trakcie poszukiwań natknęła się na Senbonzakurę po czym zapytała go czy wie gdzie jest kapitan 6 oddziału.
 - Tak, Byakuya jest obecnie w Karakurze w towarzystwie Urahary Kisuke i Yoruichi Shihoin - odrzekł zapytany - Poprosił mnie żebym ci to przekazał, jak również poprosił o to by dołączył do niego Kurosaki Ichigo
- Dobrze, dziękuje Senbonzakura - powiedziała i patrzyła jak ten znika 
- Ichigo udaj się natychmiast do Karakury, do sklepu Urahary - rzekła
- Dobra, ale o co chodzi przecież jest późno, a co z tobą Rukia, też idziesz - zapytał
- Nie - westchnęła - idź już
- Spoko, pa Rukia
- Pa - powiedziała po czym zawołała - Sode no Shirayuki
- Wzywałaś mnie Rukia-sama - spytała
- Tak, proszę zostań dziś ze mną, boję się zasnąć i przepraszam za kłopot
- To ja powinnam przepraszać Rukia- sama gdyby nie ja nie miała byś tych koszmarów
- Nie przepraszaj, żadna z nas nie jest winna temu, poza tym gdyby nie ty to byłabym samotna
- Dziękuję Rukia-sama 
I usiadły przy stoliku podtrzymując się nawzajem na duchu.
.........................................................................................................................
Kolejny rozdzialik za mną. Mam nadzieję, że się podoba. Ten rozdział dedykuje Zu chan i Lucy-nemu które na bieżąco komentują moje rozdziały i podnoszą mnie na duchu. Dziękuję wam. Poza tym zapraszam do czytania i komentowania, pozdrawiam Makoto!

środa, 14 listopada 2012

Bonusik

                Użyłam tego zwrotu w swoim opowiadaniu i nie wytłumaczyłam co to znaczy więc zrobię to teraz.
Przywołanie - to umiejętność którą mogą osiągnąć shinigami razem ze swoim zanpakutou. Żeby przywołanie się udało shinigami i zanpakutou muszą sobie w pełni ufać. Polega ona na tym, że w każdej chwili zanpakutou może pojawiać się u boku swojego partnera pomagać mu walczyć czy trenować z nim. Nie trzeba posiadać Bankai by wyzwolić tą umiejętność, potrzebne jest tylko shikai.